Początki jazdy rowerem cz. 5

Autor: | Opublikowane w Początkujący Brak komentarzy | Tagi:

Dla początkującego nader ważnym jest, żeby od pierwszej lekcji zawsze nosił lajkawiczki. Niestety nauczyciele nadzwyczaj rzadko zwracają na tę okoliczność uwagę. Uczyłem się sam u jednego bardzo znanego nauczyciela, który najspokojniej przypatrywał się temu, jak przy padaniu obcierałem sobie ręce i z wielką uprzejmością podawał mi angielski plaster do zaklejenia skaleczeń.

Pomijając powierzchowne skaleczenia, będące na widoku, uszkodzenia te są istotnie niebezpieczne. Jest jedna  bardzo rzadka, ale też i bardzo niebezpieczna choroba, Tetanus (tężec), która tylko przez zetknięcie się skaleczonych miejsc ciała z ziemią powstać może, gdyż zarazki Tctanusu tylko się w ziemi gnieżdżą.

Na szczęście wypadki to należą do rzadkich wyjątków, ale i od tych rzadkich wyjątków należy się uchraniać.

Jak już powyżej wspomniałem, początkującemu jeźdźcowi należy wybierać małą przekładnię (45 – 64), powinien on zaczynać od krótkich wycieczek, stopniując powoli kursa. W początkach będzie on również dużo znosił przykrości od obfitych wydzieleń potu, powoli jednak ciało przyzwyczai się do nowej pracy, znużenie będzie się coraz rzadziej i w coraz słabszych formach objawiało i wreszcie doświadczy n w pełni wszystkich tych dołiroczynnych wpływów, jakie jazda na kołowcu wywiera.

Z tego powodu, o ile nie należy się zrażać pierwszymi trudnościami, o tyle po zwalczeniu tychże  nie przeceniać Własnych swych czynów.